Chcę kontra realizacja pomysłów

kwietnia 02, 2017 annnathalie 24 Comments

Minął już sty­czeń, luty marzec, czas mija z pręd­ko­ścią świa­tła. Jak z Two­imi posta­no­wie­niami nowo­rocz­nymi. Udało Ci się coś zreali­zo­wać czy zostały one zapo­mniane przez codzienną rutynę i masę obo­wiąz­ków? Mam nadzieję, że udało się zreali­zo­wać Twój plan. Jeśli czy­tasz mojego bloga regu­lar­nie wiesz, że nie zro­bi­łam tra­dy­cyj­nej listy. Po pro­stu zasta­na­wiam się co chcę zro­bić i w miarę moż­li­wo­ści sta­ram się je reali­zo­wać.
Odchu­dza­nie stało się bar­dzo „modne” w dzi­siej­szych cza­sach. W social mediach jest wiele osób, które swo­imi efek­tami sta­rają się moty­wo­wać innych. Przy­pad­kiem tra­fi­łam na arty­kuł przed­sta­wia­jący histo­rię pew­nej kobiety. I to do jakiego efektu udało jej się dojść – mam tutaj na myśli www.instagram.com/siwa_oliwia. Po mimo, że nie jestem osobą otyłą chcę zrzu­cić kilka kilo­gra­mów, a przy oka­zji oba­lić mit, że osoby na wózku o sie­bie nie dbają. Nie robię tego dla innych, ale dla swo­jej satys­fak­cji..
Nie wpro­wa­dzi­łam w życie dra­stycz­nej diety – wiem, że długo jej bym się nie trzy­mała. Pierw­szym kro­kiem była rezy­gna­cja ze wszyst­kich sło­dy­czy. W ostat­nim cza­sie pod­ja­da­łam je pod­czas nauki. Zmie­ni­łam je na cukry natu­ralne. Z pośród pię­ciu posłów w ciągu dnia dwa razy sta­ram się jeść owoce. Ostatni posi­łek jem przed godziną dwu­dzie­stą drugą i zawsze jest to jogurt natu­ralny. Jeśli cho­dzi o ćwi­cze­nia to nie robię jak na razie deskę i brzuszki. Oczy­wi­ście sys­te­ma­tycz­nie zwięk­szam ich ilość.

Mia­łam kilka blo­gów przez ostat­nie dzie­sięć lat i zawsze był pro­blem z sys­te­ma­tycz­no­ścią. Ten blog na któ­rym obec­nie się znaj­du­jesz ist­nieje od listo­pada ubie­głego roku. Tutaj udaje mi się doda­wać sys­te­ma­tycz­nie posty (przy­naj­mniej dwa razy w mie­siącu.). Jestem z tego faktu bar­dzo zado­wo­lona, ale zawsze może być lepiej.
Obec­nie jestem zado­wo­lona z tego gdzie w obec­nej chwili się znaj­duję. Jed­nak nie należy stać w jed­nym miej­scu. Trzeba iść małymi krocz­kami do celu. I to wła­śnie sta­ram się robić w ostat­nim cza­sie. Mogę więc i to posta­no­wie­nie zali­czyć do zre­ali­zo­wa­nych. Wiem, że jest to dopiero począ­tek. Mam nadzieję, że jego więk­szymi efek­tami będę mogła się jesz­cze z Tobą podzie­lić.
"Musisz zacząć z wizją tego, czego pragniesz. Na tym etapie wcale nie musi to być osiągalne. Ale kiedy stworzysz klarowną wizję w swoim umyśle, będziesz w stanie stwierdzić, co Ci jest potrzebne do osiągnięcia celu". Bruce Davies

24 komentarze:

  1. Hm ja nie miałem postanowieni. A co do tej dziewczyny to ma nawet bloga i opisała coś na ten temat. Niestety zapomniałem jej nazwy, ale fajnie że promujesz merytoryczne podejście do sprawy, Często człowiek zapomina o rachunku czy o pracy co ma zrobić .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja postanowiłam prowadzić bloga i tak się stało, dostałam blog na 50-te urodziny od męża. Co środę dodaję nowy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie z dietą jest bardzo kiepsko. Jestem "uzależniona" od słodyczy i jem je na potęgę, ale walczę i wierzę, że kiedyś z nich zrezygnuję raz na zawszę.

    http://dobieramypodklady.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście nie miałam planów na rok 2017
    Raczej zdaję się na los, bo nigdy gdy coś planuję się nie udaje hehe
    tak więc zobaczymy ^^ :)

    Mam nadzieję że tym razem dasz radę systematycznie prowadzić swojego Bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie w ogolę diety nie stosuje, a jeśli chodzi o blog to trudno te tematy czasami rozdzielić i jak to poukładać.

    OdpowiedzUsuń
  6. jeśli chodzi o dietę to myślę, że dobrze robisz wprowadzając zmiany małymi krokami :) organizm powoli się przyzwyczaja i nie tęskni za wcześniejszymi przyzwyczajeniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I ważne, że robisz cokolwiek! :)
    a co do bloga - wierzę, że ten będzie Twoim wiecznym i ostatnim :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja próbowałam tyle razy zrezygnować ze słodyczy, ale nigdy mi się to nie udawało. Życzę dużo wytrwałości <3

    Mój blog <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem konsekwentna do bólu za to... :D ale wiesz, ma to złe strony - nie odpuszczam!!! to nie zawsze jest dobre. Ale tak już mam - charakter sportowca, trzeba szukać pozytywów i realizować marzenia po swojemu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam własną ułożoną przez dietetyka dietę dostosowaną do moich chorób, zgubiłam już 5 kilo i czuję się cudownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja akurat nie mam problemów ze złymi nawykami.
    Aktualnie sama sobie wyzaczyłam dietę i jej się trzymam

    OdpowiedzUsuń
  12. Postanowienia robie systematycznie, nigdy na koniec roku bo tak wiem że i tak ich nie zrobię. Wole małymi kroczkami do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przede wszystkim, gdy chcemy coś w sobie zmienić musimy tego chcieć. Tylko i wyłącznie dla siebie! U mnie ostatnio o systematyczność było naprawdę ciężko. Wszystko przez to, że przytłoczył mnie nadmiar obowiązków, zmęczenie i wiecznie dopadające mnie doły. Było ciężko, ale wiem, że już dłużej tak nie mogę - muszę się ogarnąć i działać dalej, nie spoczywać na laurach, ani nie poddawać się, gdy coś mi nie wyszło! Zobaczysz, obie damy radę wszystko ogarnąć <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nigdy nie mam postanowień, bo zawsze nie mam czasu na swoje plany, ale teraz powiedziałam sobie jak ostatnio się zobaczyłam i nic nie mogłam znaleźć na siebie że koniec tego dobrego trzeba się wziąść za siebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Warto mieć postanowienia i spełniać marzenia!!! Mimo wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  16. ja juz przestalam miec postanowienia, po prostu działam !!

    OdpowiedzUsuń
  17. Patrząc na innych czuje się bardzo " miękka " ... nie umiem wytrwać w czymś długo .
    Jedyną taką sytuacją gdzie trwam już długo jest to związek i blog :d A tak na ogół szybko się poddaje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem na diecie "od jutra" - wiecznie. Potem faktycznie mam dietę przez tydzień, nawet ćwiczę i nagle wszystko znika.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobry plan i dazenie do celu to podstawa, bo to Ty musisz chciec, w przeciwnym razie wyjdzie klapa 😊

    OdpowiedzUsuń
  20. Chcieć to móc! Ja wziełam się za siebie, już systematycznie chodzę na siłownie, ciężko u mnie z czasem, gdyż niestety siłownia jest 12 km od mojej miejscowości, a komunikacja nie zawsze podpasowuje się pod moje godziny, więc niestety tracę duzo czasu, ale może w końcu mi się uda! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie miałam noworocznych postanowień. Ale staram się zrzucić parę kg . Tak jak ty pierwsze co to zrezygnowałam ze słodyczy a kolacji nie jadam wcale

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie postanawiam nigdy niczego, każdy taki spontaniczny osiągnięty sukces przynosi więcej radości :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Toż przezież takie ludzkie, że jak coś jest do zrobienia to niczym Scarlet pomyślę o tym jutro.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie dałam rady wytrzymać nadiecie dluzej niz 2 dni ale tez nigdy jej tak naprawdę nie potrzebowałam sie odchudzać

    OdpowiedzUsuń

⁕ Dziękuję za każdy szczery komentarz - to on motywuje do dalszej pracy
⁕ Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zostań na dłużej. Każdy nowy obserwator wywołuje uśmiech na mojej twarzy.