Książka kontra czytelnik: "Zły Romeo " Leisa Rayven

„Nie da się odnaleźć miłości, tam, gdzie jej nie ma, ani ukryć jej tam, gdzie jest naprawdę istnieje." Leisa Rayven – Zły Romeo Czy ta prawdziwa miłość potrafi przetrwać największą burzę? Odpowiedz znajdziesz właśnie w tej fantastycznej powieści. Przed przeczytaniem jednak byłam do niej nieco zmieszana. Pewnie zaraz spytacie dlaczego? Opis  nawiązujący do dawnej sztuki Romea i Julii. To przecież już było i prawie każdy oglądał tę sztukę. Znamy przecież jej zakończenie prawda? Czego to ludzie nie wymyślą. - pomyślałam. W dodatku okładka jest bardzo prosta z bardzo dobrze widniejącym napisem.
Zły człowiek to taki, który rani i nie jest tego w danej chwili zawsze świadomy. Twierdzi, że wie co jest najlepsze dla niego i znajomych. Choć każdy sam powinien decydować o swoich decyzjach.  Z drugiej jednak strony wcześniej ktoś taką osobę musiał tego nauczyć. I być może taka osoba chce uciec od otaczającego go świata. Oddać się pasji gdzie będzie czuł się jak ryba w wodzie. Gdzie będzie czuł tę swobodę i spełnienie. Obok Romea znajdziemy też dziewczynę, która chce spełnić swoje jedno z największych marzeń.  Decyduje się opuścić bliskich, którzy wspierają ją w tym wszystkim. Po przyjeździe jednak czuje się taka mała. Ma obawy, że jej szczęście nigdy już nie nastąpi.  Jeszcze nigdy nie miała chłopaka właściwie, boi się tego uczucia. Kiedy zdobywa się na pokazanie uczuć obiecuje, ze się w nim nie zakocha. Czy jest to tylko gra?
Książka skupia się na przeszłości oraz teraźniejszości w jednym rozdziale. Pozwala to na porównanie emocji, uczuć i przeżyć.  Autorka skupiła się na losach dwóch postaci. Połączyła dwie rzeczy pasję oraz pisarstwo. Przeprowadza czytelnika przez wachlarz emocji, trzyma w napięciu. Napisana została prostym językiem zrozumiałym dla każdego odbiorcy. W związku z tym czyta się ją szybko, ale w napięciu.  Z niecierpliwością czekam na drugą część, która ukarze się we wrześniu Pierwszą,  możecie zakupić na stronie księgarni aros w przystępnej cenie.

Ty kontra samodzielna nauka angielskiego w wakacje

Never lose hope - nigdy nie trać nadziei. Do czego jest nam potrzebna? W zasadzie do wszystkiego, ale teraz skupmy się na języku angielskim. Obie­cuję, że nie będzie nudno. Nie mam zamiaru uczyć Cie­bie języka angiel­skiego. Chce Ci pokazać jak uczyć się języka obcego samemu dla wła­snej satys­fak­cji, a nie dla napi­sa­nia kart­kówki bądź spraw­dzianu – z przy­musu, bo prze­cież trzeba to pozy­tyw­nie napi­sać. Takich osób, które robią to na tej zasa­dzie jest wiele. Ja też się znajduje w tej gru­pie osób. Jedna w życiu każ­dego z nas przyj­dzie taki moment, kiedy stwier­dzimy, że warto go znać. Może z nie­nacka trafi się jakaś oka­zja, która otworzy drogę do kariery? Taka szansa może się tra­fić, kiedy tego się nie spo­dzie­wasz.


Na samym początku warto się zasta­no­wić dla­czego chcesz się samo­dziel­nie nauczyć języka angiel­skiego. Zna­leźćcoś, co będzie Cię po pro­stu moty­wo­wać do nauki języka. Na przykład, kiedy opa­nu­jesz język wybierzesz się na wycieczkę do Anglii. Nie będziesz miała obaw, że sobie nie pora­dzisz. Prze­cież poro­zu­miesz się bezproblemu, jeślii dajmy na to się zgubisz. Czy nie mam racji? Jeśli jesteś w gim­na­zjum czy pierw­szej, dru­giej kla­sie liceum takie doświad­cze­nie pomoże Ci w szkole. Naj­bar­dziej jed­nak przyda się przy zda­wa­niu matury ust­nej czy pisem­nej. Nie będziesz się bała mówić w języku obcym. Prze­ła­ma­łaś pierw­sze lody na wycieczce przy zwie­dza­niu pięk­nej Anglii. Taki argu­ment myślę, że jest dobrym moto­ro­we­rem do dzia­ła­nia.




Następ­nie możesz chcieć pójść na głę­boką wodę. Ja tak zro­bi­łam i wła­ści­wie tego nie żałuję. Co należy teraz zro­bić? Prze­szpe­rać apli­ka­cje mobilne, pod kon­tem angiel­skich cza­tów. To one umoż­li­wią Ci kon­wer­sa­cję z ludźmi, któ­rzy też chcą nauczyć się angiel­skiego. Tak, więc łączy Was jeden cel. Masz mały wachlarz słow­nic­twa i boisz się, że nie podo­łasz? Mogę Ci powie­dzieć, że ja kilka tygo­dni temu mia­łam tak samo i jakoś pora­dzi­łam. Początki roz­mowy zawsze wyglą­dają prak­tycz­nie tak samo (tzw. Cześć – hello, how are you? – jak się masz? What your name? – jak masz na imię? How old are you? – ile masz lat? Where are you from? – skąd jesteś? Me too – ja też). Uwierz napi­szesz to naprawdę wiele razy i je zapa­mię­tasz. Sta­raj się zro­zu­mieć każde pyta­nie. Jeśli nie masz zie­lo­nego poję­cia co jego autor miał na myśli prze­tłu­macz zda­nie bądź wyraz, który spra­wia Ci pro­blem. Wiesz co chcesz odpowie­dzieć, ale nie wiesz jak to napi­sać? Sko­rzy­staj z tłu­ma­cza. Jestem pewna, że jakieś jedno słówko zosta­nie w Two­jej gło­wie z każ­dego zda­nia. Jeśli nie chcesz tra­cić czasu na szu­ka­nie dobrej apli­ka­cji to mogę śmiało pole­cić Chat to learn English Pro.



Do speł­nia­nia marze­nia jest potrzebna nie­stety nauka słó­wek. Tego nie jesteśmy w sta­nie omi­nąć sze­ro­kim łukiem. Mogę Cię pocieszyć, że tema­tyka słó­wek nie jest Ci z góry narzu­cona. To Ty samo­dziel­nie ją wybie­rasz. Ucz się stop­niowo, ale suk­ce­syw­nie na przy­kład 5 słówek dzien­nie. Następ­nego dnia kolejne pięć. Pow­tórz rów­nieżte, któ­rychh nauczy­łaś się wczo­raj. Masz pro­blem z odna­le­zie­niem ogrom­nej bazy słó­wek? Pozwól, że Ci to uła­twię. Przy­pad­kowo zna­la­złam stronę gdzie znaj­dują się wszyst­kie wyrazy z mojego pod­ręcz­nika .Kliknij, aby zapoznać się z szeroką listą słówek. Na tej stronie można również sprawdzić swoją wiedzę. Myślę, że jest to świetne rozwiązanie.

Każdy w ramach odpoczynku lubi sobie włą­czyć jakiś film na YouTube. Z przy­zwy­cza­je­nia pusz­czasz sobie coś z pol­skim lek­to­rem bądź napi­sami. Wiesz, że w tym przy­padku idziesz na łatwi­znę? Przy­znam Ci się do cze­goś – sama tak do tej pory postę­po­wa­łam. Masz problem z prze­ła­ma­niem się. Wiedz, że rozu­miem Cię w stu pro­cen­tach jed­nak trzeba na to jakoś zara­dzić. Zacz­nij oglą­dać jakieś pię­cio minu­towe vlogi. Niech zgadnę rozu­miesz tylko poje­dyn­cze słówka? Witaj w klu­bie. Jed­nak ten spo­sób nie jest bez­sen­sowny. W taki spo­sób osłuchasz się z języ­kiem. Jeśli jesteś gotowa włącz sobie nor­malny film. Jeśli nie skupiasz się tylko na pol­skich napi­sach oglą­da­jąc film to warto z nich sko­rzy­stać.

Ty kontra samorealizacja

Samorealizacja jest chyba jednym z ważnych elementów. Mogę być w błędzie. Każdy ma przecież do tego prawo. Jednak jeśli nie dążymy do swoich celów.to gdzieś tam w środku przestajemy być sobą. Zapominamy o tym, że to my powinniśmy żyć swoim życiem. A nie podążać drużkami, które zostały wyznaczone przez kogoś. Właśnie kim jest ta osoba? Może to być osoba nam bliska, znajomi Pozwólmy sami pokierować swoimi sterami. Popełnimy błąd? I tak się zdarza, ale wyciągnijmy z tego jakieś wnioski. Przecież życie często podkłada nam kłody pod nogi. To normalne przecież każdy z nas tak ma. Pewnie nasuwa wam się stwierdzenie „przecież inni mają gorzej niż ja". Jasne, ale teraz możemy sprawić, że nasze życie będzie jeszcze piękniejsze? Sprawimy, że będziemy bogatsi o nowe doświadczenia. Nie trzeba przecież skakać na głęboką wodę. Tak jak już wspomniałam w postanowieniach noworocznych wystarczy nawet metoda małych kroków. Nawet drobne gesty mogą uszczęśliwić drugą osobę, a nawet o tym nie wiemy. Czasami zbyt wiele do szczęścia nie potrzeba.
Wakacje są idealnym czasem na tego typu działania. Możemy odpocząć od otaczającej rzeczywistości Warto wyznaczyć cele na te dwa miesiące, żeby później nie żałować tego zmarnowanego okresu. Można naprawdę wiele zdziałać wystarczy tylko odrobina chęci.


Niektórzy  uwielbiają przez cały rok odkrywać ciekawe miejsca. Częściej bywają w hotelach niż we własnym domu.  Ich życie przemija w podróży. Wiele ludzi jednak tylko w wakacyjnym okresie może sobie pozwolić na dłuższy urlop lub nie lubią wiele podróżować. A gdyby tak wsiąść do samochodu z chłopakiem, dziewczyną czy przyjaciółką i jechać przed siebie? Każdy pomysł wyjazd jest dobry nawet bez konkretnego celu. Zdjęcia i dobre wspomnienia zawsze zostaną.

Ty kontra negatywne emocje

Jakiś czas temu było gło­śno o pew­nej apli­ka­cji na smar­fony. Wiele mło­dych ludzi je z czy­stej cie­ka­wo­ści zain­sta­lo­wało i zaczęło grać. Jeden, drugi trzeci dzień i się wcią­gnęło. To natu­ralna reak­cja czło­wieka. Jed­nak to ona ma wpływ na dal­sze losy. Czy to tak powinno wyglą­dać? Czy apli­ka­cje, które pobie­ramy powinny decy­do­wać o naszym życiu?
Zasta­nów się chwilę czy Ty nie mia­łaś cho­ciaż raz skoń­czyć z tym świa­tem? Jeśli tak co było jego powo­dem? Jeśli chło­pak Cię zdra­dził to on nie jest Cie­bie wart. Nie wie co traci, zro­zu­mie po pew­nym cza­sie. Wtedy to Ty już będziesz szczę­śliwa z kimś innym. Stwier­dzisz, że jed­nak roz­sta­nie z byłym nie stało się bez powodu. Dzięki tej histo­rii zaczełaś nowy roz­dział. Z kimś kto Cię sza­nuje, trosz­czy, wysłu­cha i pomo­że. Nie dopro­wa­dzi Cię do tych nega­tyw­nych myśli. Teraz jesteś szczę­śliwa, zamiast smutku na Two­jej twa­rzy zago­ścił uśmiech. Jesteś warta wię­cej niż Ci się wydaje. Ty masz prawo do szczę­ścia. Wiem, że to czy­tasz i chce Ci coś napi­sać – uśmiech­nij się ok?


 Histo­rie, którą prze­czy­ta­łaś wymy­śli­łam, a może ina­czej zaczerp­nę­łam z życia. Takich osób z podobną histo­rią jest wiele. Mogła­bym wymie­nić jesz­cze kilka, ale nie ma takiej potrzeby. Takie momenty wywo­łują nega­tywne emo­cje. Lepiej wypła­kać się w poduszkę niż podej­mo­wać takie pochopne decy­zje. Dojść do poro­zu­mie­nia ze sobą podnieść koronę i iść dalej. Zaraz powiesz, że; łatwo jest tak komuś to napi­sać. Trud­niej jest nato­miast z wyko­na­niem. I, że nie znam Two­jej histo­rii? Zga­dza się nie znam, ale tym postem chce pomóc, a może uświa­do­mić coś. Ta złe zda­rze­nie, zostaw w tyle. Jeśli masz depre­sję po tym wyda­rze­niu uwierz mi, że da się z tego wyjść. Oczy­wi­ście zaj­mie Ci to kilka mie­sięcy, a może i lat? Da się i wszystko zależy od Cie­bie. Nie chcesz podzie­lić się z bli­skimi tym co Cię trapi? Możesz poroz­ma­wiać z kimś zupeł­nie obcym. Taka osoba nie będzie oce­niać Two­ich decy­zji. Nato­miast postara się zro­zu­mieć takie a nie inne postę­po­wa­nie. Będzie roz­ma­wiać i postara się pomóc! Pamię­taj! Nie będzie oce­niać.
Jeśli czu­jesz taką potrzebę sko­rzy­staj ze swo­jego tele­fonu. Nie w celu pobra­nia cze­goś co spro­wa­dzi Cię na złą drogę. Zadzwoń w celu popro­sze­nia o pomoc. To nie jest wcale wstyd. Każdy w nas ma pro­blemy. Cza­sami mniej­sze z któ­rymi sam zdoła sobie pora­dzić. Więk­sze z któ­rymi nie jest sam w sta­nie podo­łać. Wejdź na stronę Internetowy telefon zaufania następ­nie wybierz numer i zadzwoń. Numer aktu­al­nie jest najęty? Zadzwoń pod inny na stro­nie jest ich wiele. Trzy­mam za Cie­bie kciuki – nie piszę tego z sar­ka­zmem, ale cał­kiem szcze­rze.
Nie było mnie z powodu sytuacji ode mnie niezależnych. Wracam z wieloma pomysłami.

Ty kontra ważny egzamin

„Nauka nie ma żad­nej ojczy­zny, gdyż wie­dza ludzka obej­muje cały świat. ”Ludwik Pasteur Czy ten cytat nie jest praw­dziwy? To tylko zda­nie, a poka­zuje tak wiele. Uczymy się czę­sto tego co do życia nie jest nam potrzebne. Nie tylko pol­ski, ale i wszyst­kiego do okola. Tra­cisz moty­wa­cję do nauki? Pocie­szę Cię, że nie jeste­ście sami. To co napi­sa­łam jest total­nym bana­łem prawda? Nie­spełna rok temu pisa­łam egza­min zawo­dowy potwier­dza­jący moje kla­sy­fi­ka­cje zawo­dowe. Udało się, więc chyba mogę podzie­lić się z Tobą radami. Teraz po cza­sie wydaje mi się to oczy­wi­ste, ale wtedy ani tro­chę.


Myślisz, że w kilka dni uda Ci się powtó­rzyć mate­riał z pra­wie dwóch lat bądź w przy­padku matury trzech? Jeśli chcesz prze­czy­tać zrób to, ale to w niczym Ci nie pomoże. Przez to tylko uświa­do­misz sobie ile być może cen­nych infor­ma­cji nie pamię­tasz. Zacz­niesz się dener­wo­wać i nasta­wisz się nega­tyw­nie do egza­minu. Tego chyba nie chcesz prawda? Musisz być wypo­częta i pozy­tyw­nie nasta­wiona. Nie przy­chodź 30 minut przed egza­mi­nem, ponie­waż każdy zna­jomy będzie pytał czy się mocno dener­wu­jesz.



Rozwią­zuj dużą ilość testów egza­mi­na­cyj­nych. To wła­śnie one pomogą upo­rząd­ko­wać Twoją wie­dzę. Z wła­snego doświad­cze­nia wiem, że nie­które pyta­nia się powta­rzają. W hote­lar­stwie w dużym stop­niu są to pyta­nia doty­czące mar­ke­tingu (w pierw­szej kla­sy­fi­ka­cji). Warto też ana­li­zo­wać każde z zagad­nień. Zapro­po­nuj dla nauczy­ciela czy nie możesz (może­cie) robić tego na lek­cji. Możesz rów­nież roz­wią­zy­wać je online. Umoż­li­wia nam to strona kwa­li­fi­ka­cje w zawo­dzie. Po skoń­cze­niu danego testu możemy zoba­czyć na ile pro­cent napi­sa­li­śmy oraz jakie błędy popeł­ni­li­śmy. Po dużej ilo­ści roz­wią­za­nych testów zazna­czasz poprawną odpo­wiedz auto­ma­tycz­nie.

  

Masz pro­blem z wypeł­nie­niem doku­men­tów, które zawsze poja­wiają się w czę­ści prak­tycz­niej egza­minu? Tutaj też nie­stety trzeba robić kilka egza­mi­nów, żeby wie­dzieć co i jak. Jed­nak mam dla Cie­bie kilka pro­stych rad jak się za to zabrać. Prze­czy­taj treść zada­nia kilka razy. Przy wypeł­nia­niu wra­caj do tre­ści. by nie popeł­nić błędu. Wachasz się w któ­rej rubryce powinna zna­leźć się dana infor­ma­cja? Napisz, ją w dwóch miej­scach jak nie jesteś pewna. Lepiej o jeden raz za dużo napi­sać niż o jeden za mało prawda? 
W tym roku pod­cho­dzisz do egza­minu? Mam nadzieję, że moje rady stały się w jakimś stop­niu pomocne. Pamię­taj! Trzy­mam kciuki.

Chcę kontra realizacja pomysłów

Minął już sty­czeń, luty marzec, czas mija z pręd­ko­ścią świa­tła. Jak z Two­imi posta­no­wie­niami nowo­rocz­nymi. Udało Ci się coś zreali­zo­wać czy zostały one zapo­mniane przez codzienną rutynę i masę obo­wiąz­ków? Mam nadzieję, że udało się zreali­zo­wać Twój plan. Jeśli czy­tasz mojego bloga regu­lar­nie wiesz, że nie zro­bi­łam tra­dy­cyj­nej listy. Po pro­stu zasta­na­wiam się co chcę zro­bić i w miarę moż­li­wo­ści sta­ram się je reali­zo­wać.
Odchu­dza­nie stało się bar­dzo „modne” w dzi­siej­szych cza­sach. W social mediach jest wiele osób, które swo­imi efek­tami sta­rają się moty­wo­wać innych. Przy­pad­kiem tra­fi­łam na arty­kuł przed­sta­wia­jący histo­rię pew­nej kobiety. I to do jakiego efektu udało jej się dojść – mam tutaj na myśli www.instagram.com/siwa_oliwia. Po mimo, że nie jestem osobą otyłą chcę zrzu­cić kilka kilo­gra­mów, a przy oka­zji oba­lić mit, że osoby na wózku o sie­bie nie dbają. Nie robię tego dla innych, ale dla swo­jej satys­fak­cji..
Nie wpro­wa­dzi­łam w życie dra­stycz­nej diety – wiem, że długo jej bym się nie trzy­mała. Pierw­szym kro­kiem była rezy­gna­cja ze wszyst­kich sło­dy­czy. W ostat­nim cza­sie pod­ja­da­łam je pod­czas nauki. Zmie­ni­łam je na cukry natu­ralne. Z pośród pię­ciu posłów w ciągu dnia dwa razy sta­ram się jeść owoce. Ostatni posi­łek jem przed godziną dwu­dzie­stą drugą i zawsze jest to jogurt natu­ralny. Jeśli cho­dzi o ćwi­cze­nia to nie robię jak na razie deskę i brzuszki. Oczy­wi­ście sys­te­ma­tycz­nie zwięk­szam ich ilość.

Mia­łam kilka blo­gów przez ostat­nie dzie­sięć lat i zawsze był pro­blem z sys­te­ma­tycz­no­ścią. Ten blog na któ­rym obec­nie się znaj­du­jesz ist­nieje od listo­pada ubie­głego roku. Tutaj udaje mi się doda­wać sys­te­ma­tycz­nie posty (przy­naj­mniej dwa razy w mie­siącu.). Jestem z tego faktu bar­dzo zado­wo­lona, ale zawsze może być lepiej.
Obec­nie jestem zado­wo­lona z tego gdzie w obec­nej chwili się znaj­duję. Jed­nak nie należy stać w jed­nym miej­scu. Trzeba iść małymi krocz­kami do celu. I to wła­śnie sta­ram się robić w ostat­nim cza­sie. Mogę więc i to posta­no­wie­nie zali­czyć do zre­ali­zo­wa­nych. Wiem, że jest to dopiero począ­tek. Mam nadzieję, że jego więk­szymi efek­tami będę mogła się jesz­cze z Tobą podzie­lić.
"Musisz zacząć z wizją tego, czego pragniesz. Na tym etapie wcale nie musi to być osiągalne. Ale kiedy stworzysz klarowną wizję w swoim umyśle, będziesz w stanie stwierdzić, co Ci jest potrzebne do osiągnięcia celu". Bruce Davies

Ja kontra inne blogi - SHARE WEEK 2017

 Warto się rozwijać i brać udział w konkursach. Nie po to by zdobyć jakąś nagrodę. Wystarczy przecież dobra zabawa prawda? Taki też konkurs trwa w blogosferze. Polega on na poleceniu blogów, na które lubimy zaglądać w wolnej chwili.Więcej informacji na temat tej akcji znajdziesz tutaj  Wiem, że krąży stereotyp o tym, że twórca jest wrogiem dla drugiego twórcy w tej dziedzinie. Jednak ja dziś polecę Ci trzy (kolejność nie ma znaczenia) blogi i a przede wszystkim jego autora. SHARE WEEK 2017 ! Pozwolę sobie pogrupować te miejsca w sieci według kategorii i chwilę się na tym zatrzymać.Pierwszą z nich jest liferstyle. Choć sama nie wspominam zbytnio o tej tematyce uwielbiam zerkać na inne. W końcu, która z kobiet nie lubi bawić się modą, czerpać inspiracje i pooglądać dobrej jakości zdjęcia? Drugą i ostatnio mogę zaliczyć do niezwykłych miejsc w sieci? Dlaczego tak myślę? Dowiesz się za chwilę - tak wiem lubię przedłużać.
Jakiś czas temu oglądałam ten to miejsce z ukrycia. Czytałam prawie każdy post tej autorki. Z niecierpliwością czekałam na modowe nowości. Ma inny styl ode mnie, ale e mniej eleganckie stylizacje są w moim guście. Lubię czytać jej przemyślenia, które są stanowczo za krótkie. Po przeczytaniu notki o jej osobie wiedziałam, że jest pozytywną, zakręconą mamą. Odkąd poznałam ją nieco prywatnie wiem, że jest osobą, która wszystko potrafi ogarnąć. Mówi, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jak myślisz  kogo ten opis dotyczy? Oczywiście bloga xavilove.com. Amanda gościła tutaj raz na moim blogu. Mam nadzieję, że kiedyś uda nam się spotkać i zdziałać coś razem.
Kobieta, która poprzez swoje  stylizacje pokazuje wiele twarzy.  Nie ogranicza się do jednego stylu,ale uwielbia styl gotycki.Uwielbiam ją za to, że każda stylizacja jest inna jeśli chodzi właśnie o styl. Z każdym wpisem zaskakuje moją osobę coraz bardziej. I z niecierpliwością czekam na coś nowego. Myślę, że poprzez swój blog pokazuje, że stereotypy istnieją tylko w naszych głowach. I znowu się tutaj powtórzę - nie ma rzeczy niemożliwych. Może kojarzysz tę autorkę? Jeśli nie zajrzyj koniecznie na www.vamppiv.pl Zapomniałabym ta sama osoba prowadzi blog o literaturze,, programowaniu, niepełnosprawności, przemyśleniach oraz podróżach - www.sylwiablach.pl
Pamiętasz jak wspomniałam o niezwykłym miejscu w sieci? Właśnie teraz chcę Ci je przedstawić. Blog sam w sobie jest dosyć nowy. Jednak jego autorka jest bardzo mocno utalentowana. Jest kreatywna, ma wiele pomysłów i doradzi i o najważniejszym wspomnę na koniec - umie świetnie rysować. Jeśli śledzisz mojego bloga pewnie domyślasz się kogo tu opisuję w tych zaledwie kilku zdaniach. Oczywiście mam tutaj na myśli Asię, która wykonała dla mnie rysunek! Jeśli masz ochotę zobaczyć jej dzieła oraz towarzyszyć jej na początku blogowania zajrzyj na www.joannasemla.pl.
"Pewnego dnia coś zrobisz, coś zobaczysz albo wpadniesz na pomysł, który pozornie pojawi się znikąd. I poczujesz, że coś w tobie drgnęło, jakieś ciepło w piersi. Kiedy tak się stanie, nie wolno ci tego zignorować. Otwórz umysł i podążaj za tym pomysłem. Podtrzymuj płomień. A wtedy na pewno znajdziesz swój ogień."

Blog kontra osoba utalentowana

W życiu jak i swoim miej­scu w sieci wpro­wa­dzamy zmiany. Chcemy by każdy dzień był wspa­niały. Sta­ramy się uwiecz­nić te naj­waż­niej­sze chwile na foto­gra­fiach. Chcemy mieć pew­nego rodzaju pamiątkę. A jak jest z tym miej­scem w sieci i dla­czego o nim tutaj wspo­mnia­łam? Blog jest rów­nież pew­nego rodzaju pamiątką, a nawet pamięt­ni­kiem. Jest to mały kawa­łek inter­netu gdzie tylko autor decy­duje co się na nim pojawi i w jakiej for­mie. Sta­ram się aby to miej­sce z każ­dym mie­sią­cem było coraz leprze. I zro­bi­łam mały krok do przodu, żeby ten blog stał się ład­niej­szy, a może wyjąt­kowy? To już Ty musisz oce­nić i będzie mi miło jeśli podzie­lisz się swoją opi­nią w komen­ta­rzach. 
Czę­sto jest tak, że przy­pad­kiem tra­fiamy na kogoś, kto dora­dzi, pomoże. Tak też było i tym razem, Prace uzdol­nio­nej, kre­atyw­nej i pomy­sło­wej Asi mia­łam oka­zję już podzi­wiać. Od tam­tego czasu przy­glą­da­łam się jej pra­com z zain­te­re­so­wa­niem. Z każ­dym por­tre­tem jej kre­ska była coraz ład­niej­sza Widać, że lubi ryso­wać i w dal­szym ciągu się uczy. Jak możesz zauwa­żyć na blogu jesz­cze nie ma zdjęć mojej osoby. Dla­tego wybra­nie odpo­wied­niego zdję­cia i odro­binę kre­atyw­no­ści była w zasa­dzie małym wyzwa­niem. Chcia­łam aby ilu­stra­cja paso­wała do tema­tyki bloga i two­rzyła jego małą ozdobę, jak i poka­zy­wała mnie samą. Do tej pory nie wie­rzy­łam, że ilu­stra­cja może być iden­tyczna jak foto­gra­fia. Czarna koron­kowa sukienka jak i moja fry­zura wygląda iden­tycz­nie.
Jeśli masz ochotę zoba­czyć tę samą ilu­stra­cję jesz­cze w czarno-bia­łej wer­sji zapra­szam Cię na media spo­łecz­no­ściowe Joanna Semla Illu­stra­tion. Na Face­bo­okuznajdziesz ją tutaj  , a na instagramie tutaj .
"Podziwiam tych, którzy mają odwagę spojrzeć w swoje odbicie w lustrze i powiedzieć głośno: "Mam prawo do błędu". Tylko kilka słów, a ile trzeba mieć w sobie siły, żeby spojrzeć na własne życie z otwartą przyłbicą i zobaczyć je takim, jakie ono jest. (...) Mieć odwagę spojrzeć prawdzie w oczy, zmierzyć się z sobą. Stawić czoło sobie samemu. Właśnie sobie." Anna Gavalda (z książki Kochałem ją)

Dzień kobiet kontra pomysły

No, ludzie, jestem prze­cież kobietą, otwie­ram szafę, ciu­chy się wysy­pują na podłogę, bo się nie miesz­czą, a ja nie mam co na sie­bie wło­żyć. „Joanna Zawadzka – Moment życia To tylko jedno zda­nie jed­nak takie życiowe. Zda­rza nam się godzinę stać przed lustrem i wybie­rać sty­li­za­cje. Cóż to już nasza kobieca natura. Może nie mamy tak codzien­nie, ale raz na jakiś czas. Po pro­stu lubimy dobrze wyglą­dać. Już za kilka dni będzie nasz dzień. Możemy w ten dzień zasza­leć, zro­bić coś dla sie­bie, ponie­waż jest to nasz dzień. W tym roku kupi­łam sobie pre­zent już na początku lutego. Stwier­dzi­łam, ze kiedy się wybiorę do sin­say`a tej pen­sjo­narki już tam nie będzie. Posta­ram Wam się ją poka­zać kiedy już zrobi się zde­cy­do­wa­nie cie­plej. Jed­nak nie była­bym sobą gdy­bym nie szu­kała jesz­cze cze­goś w sieci. Nawet tylko po to by się zain­spi­ro­wać na nad­cho­dzącą wio­snę, cho­ciaż i jesz­cze pod dzień kobiet. 
Posta­no­wi­łam usiąść wygod­nie z kub­kiem her­baty i poprze­glą­dać asor­ty­menty skle­pów. Kiedy weszłam na jeden prze­pa­dłam. Sklep zaful ma bar­dzo duży asor­ty­ment. Znaj­dziemy tam ciu­chy do ćwi­czeń, swe­try, sukienki, spód­nice, buty i akce­so­ria. Przy każ­dej rze­czy jest tabelka, dzięki temu możemy zoba­czyć czy dana rzecz będzie dla nas dobra. Tak dla mnie to jest na plus. U nas w pol­skich skle­pach inter­ne­to­wych żadne są podane dokładne wymiary.


Moją pierw­szą pro­po­zy­cją jest kla­syczna czerń, którą uwiel­biam. Na początku chcia­łam dać inną sukienkę do tego zestawu, ale zre­zy­gno­wa­łam. Do tego złote deli­katne dodatki. 
W dru­gim zesta­wie rów­nież czerni nie zabrak­nie. Jed­nak zde­cy­do­wa­łam się pójść w kie­runku paste­lo­wego różu.
W trze­ciej sty­li­za­cji zde­cy­do­wa­łam się na sukienkę z mod­nym paskiem na szyi. Nie możemy już zało­żyć do tego naszyj­nika, ale to ma swój urok. Rozja­śnimy ten zestaw jasnymi kol­czy­kami z deli­kat­nym nie­bie­skim akcen­tem. Nie może zabrak­nąć też małej torebki.

Książka kontra czytelnik: Włodek Markowicz "Kropki"- nawiązanie do filmu.

Czyta­nie ksią­żek w dzi­siej­szej dobie inter­netu i tech­no­lo­gii nie jest już takie popu­larne. Zamiast tego wolimy obej­rzeć jakiś cie­kawy film czy nowy fil­mik naszego ulu­bio­nego youtu­bera. Kana­łów na youtube na prawdę jest całe mnó­stwo. Każdy z pew­no­ścią znaj­dzie to co aku­rat go inte­re­suje. Wystar­czy tylko dobrze poszu­kać. Założę się, że dużo z nas zamie­niło wła­śnie tele­wi­zor na tę stronę. Nie zawsze w tele­wi­zji możemy zna­leźć to czego chcemy bądź godzina nam nie odpo­wiada. A tam mamy wszystko na wycią­gnię­cie ręki. Możemy obej­rzeć to co chcemy kiedy mamy tylko wolną chwilę. Kiedy musimy wyko­nać jakąś czyn­ność zatrzy­mu­jemy fil­mik i za jakiś czas oglą­damy od tego momentu gdzie skoń­czy­li­śmy. 
Na nie­które kanały tra­fiamy cał­kiem przy­pad­kowo i to od nas zależy czy zosta­niemy na dłu­żej. Mogą zachwy­cić takie rze­czy jak mon­taż, pomysł, prze­my­śle­nia czy podobne poglądy. Tak, też było podob­nie i w chwili kiedy tra­fi­łam na Kropki / Dots (ENG/GER/ESP)Autor filmu w pierw­szym momen­cie zachwy­cił mnie tema­tem, któ­rego zde­cy­do­wał się pod­jąć. Prze­ka­zał całą prawdę w zale­d­wie trzy minuty i dzie­więt­na­ście sekund. Spra­wił, że zaczę­łam się zasta­na­wiać nad swoim życiem dzięki temu co prze­ka­zał. Tytuł wyda­wał mi się banalny, ale po obej­rze­niu zaczę­łam rozu­mieć dla­czego tutaj poja­wił się ten tytuł, a nie inny. Następ­nie zwró­ci­łam uwagę na mon­taż tego mate­riału. Zach­wy­cił mnie w każ­dej sekun­dzie. Widać, że dużo czasu poświę­cił, dopra­co­wał każdy naj­mniej­szy szcze­gół. Fil­mik został dodany 19 sierp­nia 2015 roku.
Pew­nie zasta­na­wiasz się czemu wspo­mnia­łam o tym kiedy fil­mik tra­fił do sieci. Zro­bi­łam to nie bez powodu. W maju 2016 roku Wło­dek Mar­ko­wicz wydał książkę pod tytu­łem „Kropki”. Co sam autor pisze o swo­jej książce? „Napi­sa­łem o rze­czach, o któ­rych sam chciał­bym usły­szeć jesz­cze kilka lat temu. Prze­pro­wa­dzam czy­tel­nika przez moją drogę ku doro­sło­ści, poko­rze i zro­zu­mie­niu. Odkry­wam praw­dziwe zna­cze­nia bycia sobą, zdro­wego ego­izmu i fał­szy­wego altru­izmu. Wciąż uczę się mniej brać, a wię­cej dawać. Boli mnie ludzka krzywda, jaką sobie nie­świa­do­mie nawza­jem wyrzą­dzamy. „Po samym opi­sie książki można się suge­ro­wać, że ma to zwią­zek z fil­mikiem, W dodatku prze­cież jest dokład­nie ten sam tytuł. Na pewno to wszystko w jakimś stop­niu łączy się w jedną całość. Jest źró­dłem moty­wa­cji czy tez inspi­ra­cji. Takie wła­śnie było moje zda­nie przed zaku­pem hitu 2016 roku.
Książkę zaku­pi­łam nie­długo po pre­mie­rze, ponie­waż w ostat­nich dniach czerwca. Po prze­czy­ta­niu kilku roz­dzia­łów wie­dzia­łam, że mnie nie wcią­gnie. Mimo wszystko nie pod­da­łam się zbyt łatwo. Czy­ta­łam dalej, ale mia­łam wra­że­nie, że kar­tek jest wię­cej niż było. Pisarz na samym początku opi­suje swoje życie. Pisze na temat swo­ich poglą­dów na naprawdę wiele tema­tów. Czy­ta­jąc mia­łam wra­że­nie, że autor do mnie „mówi”. Wiem, że może wyda­wać to się dziwne. Pisze pro­stym języ­kiem zwraca się do czy­tel­nika bez­po­śred­nio – tak jak na swo­ich filach. Oto przy­kład jed­nego cytatu z książki: „Opo­wiem tylko, jak to wygląda z mojej per­spek­tywy. Nie możesz mnie winić za to, że nie prze­ży­łem każ­dego gówna, które jest do prze­ży­cia na tym świe­cie. (…) Może zro­zu­miesz kie­dyś, że pro­blem jest zawsze w Two­jej gło­wie. Nigdy na zewnątrz. Zmień sie­bie, a zmie­nisz świat dookoła. „Mam wra­że­nie, że zostało to spi­sane ze sce­na­riu­szy. Jeśli ktoś z Was uwiel­bia czy­tać o poglą­dach danego danego autora to mogę ją śmiało pole­cić. Jeśli jed­nak masz nadzieję, że znaj­dziesz wiele moty­wa­cji nie­stety nie mogę jej pole­cić.

Ty kontra odbicie

Ile razy prze­cho­dzisz koło swo­jego lustrza­nego odbi­cia? Robisz to z pew­no­ścią kilka razy dzien­nie. Zasta­nów się teraz przez chwilę jakie emo­cje Ci przy tym towa­rzy­szą, co myślisz o sobie. Jeśli nie jesteś w sta­nie odpo­wie­dzieć na te dwa pyta­nia zrób o teraz. To potrwa tylko kilka sekund. Chcę tylko żeby­ście się nad tym zasta­no­wili zanim przej­dzie­cie dalej.
Mam nadzieję, że dostrze­gli­ście w sobie piękno. Zga­duję, że wiele z Was w myślach powie­działo do sie­bie, że jest brzydka. Prze­waż­nie bywa tak, że nie podo­bamy się sobie. I tu dosko­nale wszystko rozu­miem. Też tak mam. Wszy­scy jeste­śmy prze­cież tylko ludźmi prawda? Spo­żyjmy teraz na to z zupeł­nie innej per­spek­tywy gdy­by­śmy wszy­scy wyglą­dali iden­tycz­nie świat stałby się nudny. Nikt chyba nie chciałby zoba­czyć kila iden­tycz­nych osób spa­ce­ru­jąc po mie­ście. Nikt nie jest ide­alny, zawsze nam coś nie odpo­wiada. Jed­nak każdy jest atrak­cyjny. Trzeba tylko pomóc się temu wydo­być. To piękno, które cza­sami ukry­wamy. Wiem, że wła­śnie tego się oba­wiamy. Jed­nak uwierz mi, że jesteś piękna. Jeśli się ukry­wasz to prze­stań to robić. Bądź sobą, załóż to w czym czu­jesz się dobrze. Jeśli nie lubisz poświę­cać czasu na zro­bie­nie maki­jażu dobrze. W dzi­siej­szych cza­sach natu­ral­ność jest na wagę złota. Poma­luj cho­ciaż tylko usta. Obie­cuję, że zaj­mie Ci to tylko kilka sekund. Nie musi być to jakiś odważny kolor wystar­czy zwy­kła matowa. Jeśli poczu­jesz się lepiej uda­jąc do kosme­tyczki. Zrób to, dla sie­bie a nie dla innych.

Jeśli ktoś czy­tał bądź oglą­dał film „Gwiazd naszych wina” zwró­cił uwagę na podej­ście autora odno­szą­cego się mię­dzy innymi do piękna. Mam na myśli na przy­kład poniż­szy cytat. Boha­te­ro­wie mimo wszystko czuli się atrak­cyjni.
„– On wcale nie jest taki bystry – zga­si­łam Julie.
– Hazel ma rację – potwier­dził Gus. – Cho­dzi o to, że więk­szość naprawdę ład­nych ludzi jest głu­pia, więc ja po pro­stu wypa­dam wyjąt­kowo na tym tle.
– Słusz­nie cho­dzi głów­nie o jego urodę – zgo­dzi­łam się.
– Która bywa wręcz ośle­pia­jąca – dodał.
– Naszego przy­ja­ciela Isa­aca zupeł­nie ośle­piła – zauwa­ży­łam.
– Potworna tra­ge­dia. Ale cóż mogę pora­dzić na moje zabój­cze piękno?
– Nic.
– To moje brze­mię, ta cudowna twarz.
– Nie wspo­mi­na­jąc o ciele.
– Nawet nie zaczy­najmy roz­mowy o moim sek­sow­nym ciele. Nie chcesz mnie zoba­czyć nagiego, Dave. Widok mojego nagiego ciała zaparł Hazel Grace dech w piersi – powie­dział, kiwa­jąc głową w stronę mojego zbior­nika z tle­nem”.
Każdy się liczy. Każdy ma swoją rolę do ode­gra­nia. Każdy może wszystko zmie­nić. „– Jane Goodall Pamię­taj, że nie warto uda­wać kogoś kim się nie jest. Jeśli lubisz eks­pe­ry­men­to­wać z maki­ja­żem mam jesz­cze coś dl Cie­bie. To tylko kilka inspi­ra­cji uro­do­wych. Mam nadzieję, że się przy­da­dzą.